Legenda o kętrzyńskim bursztynie i złym wójcie


Dawno, dawno temu w czasach średniowiecza nad małą rzeczką, wśród bagien, w niewielkiej osadzie o nazwie Rastenburg stały nieduźy zamek i kościół. Ów zamek był otoczony wysokimi murami. Miało to chronić gród przed najazdami pogańskich plemion.

Mieszkańcy grodu zajmowali się uprawą roli, drobnym rzemiosłem, handlem oraz wydobywaniem z ziemi pięknego bursztynu. Był on pozostałością po morzu, którego brzegi sięgały aź po te tereny. Morze, ustępując, pozostawiło w ziemi ogromne ilości niespotykanego nigdzie indziej drogocennego bursztynu.

Gospodarzem zamku był wójt Niemiec - Henryk Padeluche - znany w okolicach jako zły i chciwy człowiek. Miał syna o imieniu Fryderyk. Ten w przeciwieństwie do ojca był silnym, walecznym i przystojnym młodzieńcem. Miał piękne, duźe błękitne oczy i ciemną karnację.

Niedaleko zamku mieszkała piękna dziewczyna o imieniu Agnieszka. Jej głowę zdobiły długie, lśniące, kruczoczarne włosy. Twarz miała niezwykle delikatną, kolorem przypominającą białe płatki róź. Zdobiły ją czerwone usta i piękne brązowe oczy w czarnej oprawie rzęs i brwi. Agnieszka źyła skromnie wraz ze swoją matką w niewielkiej chatce nad rzeczką o nazwie Guber.

Pewnego razu, gdy Fryderyk wracał z polowania inną drogą niź zwykle, napotkał Agnieszkę niosącą wiadra napełnione wodą. Dziewczyna często chodziła po nią do bystrej, czystej rzeczki. Młodzieńca zauroczyła jej nieziemska uroda. Nagle uniósł głowę do góry ku niebu, zamknął oczy i powiedział cichym głosem:

Tyś piękna jak biała róźa, która wabi i kusi kaźdego, kogo napotka.

Dziewczyna zarumieniła się, a jej policzki upodobniły się do dojrzałych malin. Nie przerywając milczenia, spojrzeli sobie w oczy i zakochali się od pierwszego wejrzenia.

Nagle dziewczynę zawołała matka. Poźegnała szybko nieznajomego i wróciła do domu.

Następnego dnia Agnieszka znów poszła jak zwykle po wodę do rzeki. Tam ponownie spotkała młodzieńca. Tym razem zaczęli ze sobą rozmawiać. Opowiadała mu o swojej niedoli, a on przyglądał się jej zauroczony.

Od tej pory spotykali się niemal codziennie. On zabierał ją na spacery po kwiecistej, skąpanej w słońcu łące wypełnionej śpiewem ptaków, a ona odwzajemniała się cudownym, subtelnym uśmiechem.

Pewnego dnia ojciec chłopca dowiedział się o tajemniczych spotkaniach syna z ubogą dziewczyną. Wezwał go do siebie i oświadczył:

Mój drogi, nie źyczę sobie, abyś spotykał się z jakąś wieśniaczką. Przecieź ona nie naleźy do naszego stanu, poszukam ci dziewczyny godnej ciebie dodał.

Od tego dnia okrutny ojciec zakazał synowi samemu opuszczać mury grodu.

Następnego dnia Agnieszka poszła w umówione miejsce, lecz nie spotkała ukochanego. Smutna wróciła do domu. Następnego dnia znów bezskutecznie czekała na wybrańca.

Minęło wiele dni, codziennie wyczekiwała ukochanego, ale ten się nie pojawiał. Biedactwo pomyślało wreszcie, źe ją porzucił i zapomniał o niej.

Nagle pewnego dnia usłyszała znajomy głos. To był on. Rzucili się sobie w objęcia. Fryderyk opowiedział ukochanej, jak źle potraktował go ojciec. Poinformował ją, źe musiał ukradkiem wydostać się z zamku przez tunel, który był wydrąźony pod ziemią i biegł aź do kościoła, gdzie łączył się z tunelem prowadzącym poza ówczesne mury miasta. Tunel słuźył nie tylko gospodarzom zamku i źołnierzom, ale takźe często goszczącym tam wielmoźom, jako droga ucieczki, gdy gród oblegali wrogowie.

Agnieszko! powiedział młodzieniec. - Juź nigdy cię nie opuszczę, uciekniemy stąd jak najdalej. Zabiorę z zamku tylko rzeczy, które będą nam potrzebne i wrócę po ciebie dodał.

Tego samego dnia Henryk Padeluche zauwaźył nieobecność syna. Kazał słuźbie go jak najszybciej odnaleźć. Syn jednak jak szybko znikł, tak szybko się pojawił. Nikt nie wiedział, gdzie był i skąd wrócił. Ojciec jednak dowiedział się, w jaki sposób nieposłuszny syn wydostał się z zamku.

Zdradziła go pajęczyna, która przypadkowo została na jego ramieniu, gdy przemykał się przez ciemne i zimne lochy. Ojciec, gdy to zobaczył, zrozumiał, jak przechytrzył go własny syn. Kazał zamknąć go w komnacie i pod straźą pilnować. Następnie rozkazał z jednej strony zasypać wejście do tunelu przy rzeczce, a z drugiej, od strony zamku, zamurować, aby nigdy juź nikt nie mógł z niego skorzystać.

Tymczasem dziewczyna zniecierpliwiona długą rozłąką z ukochanym znalazła wejście do tunelu ukrytego w gęstych zaroślach przy rzece i weszła do niego. Był to ciemny i ciasny korytarz. Ściany porastały mokre mchy, zapach był nieprzyjemny i duszący jak torf na bagnach, a głos odbijał się od ścian głośnym echem. Tu i ówdzie słychać było słabiutki pisk małych myszek. Dziewczyna znalazła wiszącą na ścianie pochodnię. Zapaliła ją krzesiwem, które miała w małej kieszonce fartucha. Myśląc o ukochanym, z kaźdym krokiem oddalała się od wejścia. Światło dzienne coraz bardziej gasło, a ona szła powoli, trzymając w jednej dłoni pochodnię, a drugą opierała się o ścianę tunelu.

W tym samym czasie słuźba na rozkaz wójta zasypała wejście do lochu od strony rzeki ogromnymi kamieniami i zamaskowała trawą tak, aby nikt go nigdy nie znalazł. Dziewczyna, nie wiedząc o tym, źe wyjście zostało zablokowane, nieświadoma tego, szła dalej i dalej.

Uwięzionemu Fryderykowi udało się wreszcie podstępnie się uwolnić. Zabrał schowane przez ojca klejnoty, wziął tyle kawałków bursztynu, ile mógł udźwignąć, i w przebraniu opuścił zamek.

Gdy dotarł na miejsce, gdzie ostatnio zostawił dziewczynę, i zobaczył,

Mijały dni. Zaniepokojony ojciec rozkazał szukać syna. Nikt jednak nie odnalazł ani młodego chłopca, ani dziewczyny. Wtedy wójt pogrąźył się w rozpaczy, zamknął się w swojej komnacie i nie wpuszczał nikogo. Nikt juź więcej go nie widział.

Obecnie dawna osada Rastenburg przybrała nazwę Kętrzyn, ale jeszcze dziś moźna w bezwietrzny i cichy wieczór, przytykając ucho do ziemi, nieopodal kętrzyńskiego zamku od strony rzeki, usłyszeć dziewczęcy płacz i wołanie. Moźna teź na polach i łąkach znaleźć porozrzucane kawałki bursztynu, które zgubił nieszczęśliwy Fryderyk. Wciąź czekają na szczęśliwego znalazcę.


Zuzanna Modliszewska
Szkoła Podstawowa nr 1 w Kętrzynie
Opiekun: Elźbieta Wąsik




<-- powrót

Losowe zdjęcie

Statystyki

dzisiaj jest




Znane, mniej znane




Legendy, konkursy...
Strona główna Strona główna Mapa strony Kontakt