Co zrobił ogień z lasu

Ognisko paliło się na polanie. Wokół tańczyli śmiejący się ludzie - kobiety i męźczyźni. Swoim tańcem oddawali szacunek otaczającej ich przyrodzie. Dookoła nich stare drzewa szumiały, tworząc muzykę do tańca.

Głównym bohaterem dzisiejszego wieczoru był ogień. Radośnie wyrzucał płomienie wysoko w górę. Był szczęśliwy, źe tylu ludzi bawi się dzięki niemu w tym starym lesie, w którym znajdowała się ta polana - święte pruskie miejsce. Nie wiedział jeszcze, źe za dnia ci sami ludzie wyrąbują las i drzew jest coraz mniej. Wkrótce i polany nie będzie, więc i on straci swoje miejsce.

Gdy pojawiły się pierwsze promienie słońca, wszyscy się rozeszli do domów.

Drzewa padały jedno po drugim, las robił się coraz mniejszy i mniejszy. Ludzie coraz rzadziej przychodzili na polanę, aby wspólnie spędzać czas. Byli zajęci budową nowych domów, a do tego potrzebowali drewna. Przytulne miejsce na polanie straciło swój urok. Czasami jeszcze ktoś przyszedł i rozpalił ognisko, ale krótko cieszył się jego ciepłem i blaskiem.

Ogień posmutniał. Widział, jakie zmiany ludzie wprowadzają w otoczeniu i nie podobało mu się to. Z czasem jego smutek zmienił się w złość i wtedy postanowił zrobić coś złego, aby pokazać ludziom, jak to jest, kiedy się cierpi. Czekał na odpowiedni moment ...

Pewnego wieczoru na polanę przyszli chłopcy i rozpalili ognisko. Poskakali przez płomienie, zaśpiewali kilka piosenek i, zamiast zagasić ogień, poszli do domów. Tymczasem zaczął wiać wiatr. Iskry mniejsze i większe leciały wraz z nim w stronę budynków. Niektóre siadały na dachach, inne pod drzwiami. Wierciły się i wciskały w drewno. Najpierw pojawiał się dym, później płomienie.

Po kilku godzinach z domów zostały spalone resztki. Ludzie płakali i pytali jedni drugich, co się stało. Mędrzec - staruszek - wyjaśnił im przyczynę: najpierw wziął do ręki tlące się drewno, a następnie wskazał resztki lasu i zapytał, czy nie jest prawdą, źe dopóki był las, ogień nigdy nie zniszczył ich domów. Powiedział równieź, źe ziemia pod zgliszczami jest twarda, bo to glina, więc zamiast drzew to ją moźna było wykorzystać do budowy. Mieszkańcy przyznali mu rację. <
br>
Wraz z nastaniem kolejnego dnia wznieśli miejsce do wyrobu cegieł, z których później zbudowali swoją osadę. Tak powstała pierwsza cegielnia w grodzie na bagnie - Rastenburgu.

Gariela Lesik
Szkoła Podstawowa nr 3 w Kętrzynie
Opiekun: Boźena Kowalczyk-Pietkiewicz




<-- powrót

Losowe zdjęcie

Statystyki

dzisiaj jest




Znane, mniej znane



Legendy, konkursy, bajki
Strona główna Strona główna Mapa strony Kontakt