Ks. Wacław Radziwoń


Wśród ludzi spotykanych na naszej drodze źyda jednych pamiętamy dłuźej, innych krócej, ale są i tacy, którzy pozostają na zawsze w pamięci. Do nich naleźy ks. Wacław Radziwon, którego poznałem w czasie kolędy w 1947 r. Zainteresował się słysząc, źe jestem krawcem, w tamtych czasach był to wysoko ceniony zawód. Uszyłem mu zimowe palto (pelisę), z którego był bardzo zadowolony.

Ks. Wacław Radziwon pochodził z województwa białostockiego. Urodził się w 1914 r. w Róźanym Stoku. Ukończył Seminarium Duchowne w Wilnie. W 1940 r. otrzymał święcenia kapłańskie. W 1945 r. przybył do Rastemborka.

Jego mała teczka zawierała wszystko co posiadał, z czym przyjechał - wspomina jedna z pierwszych mieszkanek Kętrzyna. Został pierwszym po wojnie proboszczem parafii św. Katarzyny, która swoim zasięgiem obejmowała cały powiat. W kościele były widoczne ślady wojny: uszkodzony dach, zdewastowane wnętrze, brak szat i naczyń liturgicznych. Ks. Radziwonowi przypadło usuwać zniszczenia, rozpoczął prace zabezpieczające i konieczne bieźące remonty.

W 1946 r. przybył do Kętrzyna wraz z parafianami ks. Adam Szabunia, który objął przydzielony katolikom kościół św. Jerzego i słuźył pomocą ks. W. Radziwonowi.

W pierwszej niedzielnej mszy św. sprawowanej przez ks. Wacława Radziwona w Rastemborku uczestniczyło troje ludzi, w tym państwo Maria i Wojciech Bołoczkowie, przesiedleni z województwa wileńskiego. Stopniowo wyludnione miasto zasiedlała ludność z Polski centralnej oraz repatrianci z Kresów Wschodnich, głównie z Wileńszczyzny.

Ks. Wacław Radziwon z całą swoją dobrocią i serdecznością przygarniał wiernych przybyłych z róźnych stron Polski a szczególnie tych z Kresów. Stopniowo tworzono i obsadzano sąsiednie parafie. Okres pobytu ks. Radziwona w Kętrzynie byt wypełniony pracą. Uczył religii w powstających szkołach, w późniejszym okresie tylko w średnich. Jego dawni uczniowie z wielkim szacunkiem i miłością wspominają zawsze źyczliwego i pełnego humoru ks. Wacława

W Kętrzynie załoźył PCK oraz Caritas, pełnił funkcję dyrektora oddziału. Interesował się swoimi parafianami. Znał wszystkich w mieście i w okolicy. Wiedział, gdzie kto mieszka, gdzie pracuje, jakie ma potrzeby i warunki. Mówiono, źe zna drzwi do kaźdego mieszkania. Kaźdemu, kto się do niego zwrócił, słuźył radą i na miarę swoich moźliwości pomocą. W tamtych trudnych czasach, jeźeli zachodziła potrzeba, partyjnym i wojskowym udzielał cichych ślubów i chrzcił ich dzieci.

Jego działalność duszpasterska, wielki autorytet i siła oddziaływania na społeczeństwo Kętrzyna zaniepokoiły miejscowe władze. Zaczęty się róźne szykany. Po siedemnastu latach pracy w parafii św. Katarzyny w 1962 r. ks. Radziwon został przeniesiony do Wydmin koło Giźycka. Stopniowo pogarszał się jego stan zdrowia, ujawniły się dolegliwości serca. Zaczął się starać o przeniesienie do miasta, co mogło ułatwić korzystanie z opieki lekarskiej. Po sześciu latach pracy przeniósł się z Wydmin do Giźycka, gdzie objął parafię św. Brunona. Obowiązki proboszcza pełnił do 1980 r. Odszedł nagle i cicho. Po kąpieli usiadł na łóźku, pochylił się na ścianę i skonał. Pogrzeb odbył się w Giźycku 24 czerwca 1980 r.

Ks. Wacław Radziwon ciągle jest źywy w pamięci jego dawnych parafian, dla których pozostał wzorem człowieka i gorliwego kapłana.


Kazimierz Wanago




<--powrót
Losowe zdjęcie

Statystyki

odwiedziło nas:

gości
dzisiaj jest




Znane, mniej znane




Legendy, konkursy, bajki ...